Blisko półtora roku temu zaopatrzyłem się w mysz do ówczesnego peceta. Konkretniej – dostałem ją w prezencie od taty, który stwierdził, że w Wiedźmina powinienem grać lepszą myszką niż A4techem, który powolutku zaczynał się sypać. Zapłaciłem za nią lekko ponad 180 złotych, jednakże nie żałuję wydanych pieniędzy. Mysz bardzo dobrze leży w dłoni, a praca z nią jest czystą przyjemnością.
Niestety tak jak wszystko z czasem niszczeje, tak i MX518 zaczynało być nieprzyjemne przy pracy. Cóż takiego się stało? Otóż folia ochronna zaczęła schodzić z myszki sprawiając, iż ta stawała się nieestetyczna z wyglądu zewnętrznego.
Kilka fotek:


Na oku mam już zmiennika – również tego samego producenta. Logitech V470, którego polecono mi na Blipie. Sprzęt zamówiłem i niebawem odbiorę go ze sklepu. ;)
Napisano 13 lip 2009 o godzinie 16:33 Dodaj komentarz » Kategorie: Tech
a4tech > logitech jeśli chodzi o myszki. Tańszy, a równie porządny. Optykę/lasery mają te same, obudowa inna. Miałem MOP-35, czy też WOP-35 (nie pamiętam dokładnie), tylko farba z niej zeszła, a służyła chyba z 5lat.
Również mam V470 :) na dniach umieszczę recenzję, ogólnie polecam :)
Wybór myszki do Mac’a…
Stając się posiadaczami Maca stajemy się wybredni. Nie kupimy do takiego zestawu pierwszej lepszej myszki obojętnie czy to MBP czy iMac. Standardowo mamy oczywiście do wyboru “firmową” myszkę Mighty Mouse, jednak jest o niej sporo sprzeczny…
V470 używam przez Bluetooth podczas wyjazdów z moim netbookiem. Do grania – tylko Logitech G5: http://www.logitech.pl/produkty/myszki-trackballe/myszki/single/g5-laser-mouse.html


Łukasz Kliś - bloger, geek, uzależniony od muzyki, Mac user, stawiający pierwsze kroki w programowaniu, Gdańszczanin marzący o tym, aby w przyszłości zostać programistą. ;)



