Jesteś dziwny

Od około miesiąca nie mam Windowsa na kompie. Tak, w końcu się wkurzyłem i sformatowałem kompa pozbywając się przy tym jednego os-a. Jak zapewne część z Was się domyśla, zainstalowałem Linuksa.

Po raz pierwszy zetknąłem się z Linuksem jakieś 2 lata temu podczas ferii zimowych, gdy kumpel coś napomknął o Knoppiksie, który odpalił u siebie z live cd. Potem pożyczyłem od niego desktop cd Ubuntu 6.06, zainstalowałem, chwilę się nim pobawiłem i tak oto odstawiłem Linuksa na półkę.

Jako, że mam zamiar studiować na PG informatykę [programowanie/administrator sieci - nad tym się jeszcze zastanawiam], przydała by mi się znajomość nie tylko Windowsa, ale także i Linuksa. Tak też zainstalowałem sobie w kwietniu ubiegłego roku Feisty i od tamtej pory miałem dwa systemy na swoim HDD. Przerabiałem różne dystrybucje: Debian Etch, openSUSE 10.1 [później 10.3], Kubuntu 7.10, jednak najłatwiej i najwygodniej pracuje mi się pod Ubuntu ;)

Gdy znajomi z klasy dowiedzieli się, że pozbyłem się mojego XP-ka z dysku na rzecz Ubuntu [8.04 beta] zaczęli mnie uważać za dziwaka. ;-)

Kiedy ich zapytałem co takiego dziwnego widzą w tym, że korzystam z Ubu większość z nich odpowiadała mniej więcej w ten sposób:

Przecież pod Linuksem nic nie działa…

Gówno prawda, jak to mówią ;) Niektóre gierki, w które pogrywam są w wersji natywnej [np. ET], a poza tym istnieje coś takiego jak wine/cedega dzięki czemu mogę sobie spokojnie pograć w Guild Warsa, tudzież w Warcrafta III ;>

Pod Linuksem pracuje mi się znacznie lepiej. Fakt, czasami trzeba nakombinować, żeby sobie coś odpowiednio skonfigurować wedle własnego widzi mi się, lecz mnie to zbytniej różnicy nie robi. ;-) Same och i ach można było słyszeć z mojego pokoju, gdy podłączyłem sobie aparat do kompa w celu zrzucenia zdjęć i ku memu zdumieniu [po części jednak spodziewałem się tego ;-D] bez instalacji żadnych sterowników do mojego Kodaka Z650 Zoom mogłem poprzenosić sobie zdjęcia na dysk [pod Winzgrozą musiałem instalować soft Kodaka z płytki dołączonej do aparatu, który zamulał i często się wieszał]. To samo tyczy się telefonu [Sony Ericsson K510i] – pod XP musiałem z kolei instalować kolejny soft z kolejnej zalegającej mi teraz na półce płyty dostarczonej przez producenta sprzętu. ;-)

Anyway nie miałem jakichkolwiek problemów związanych z przesiadką na Linuksa. No, może nie wliczając tego, że nie mogę sobie skonfigurować mikrofonu pod Skypem. :-P

Dodaj komentarz