Jakiś czas temu pisałem o problemach z moim SE k510i. Wczoraj późnym popołudniem dostałem telefon od miłej pani z salonu, iż aparat jest wrócił z naprawy w ramach gwarancji i jest do odbioru w ich oddziale, gdzie składałem reklamację.
Jako, że wczoraj już za bardzo mi się nie chciało jechać do Reala (och, to lenistwo ;-P), tak też dziś postanowiłem przed spotkaniem z Lady odebrać telefon i oddać im ich cegłowatego Alcatela, którego otrzymałem w zastępstwie tylko dlatego, że upomniałem się o niego.
Zabrałem ze sobą niezbędne papierki oraz telefon zastępczy wraz z otrzymaną doń ładowarką, wsiadłem w autobus i pojechałem do salonu Orange. Pomijam fakt, że zaraz gdy udało mi się usiąść w „69″ (autobus linii 169 – tak a propos), rozpętała się ulewa. Cały czas widziałem przez okno czyste, błękitne niebo, a tu nagle, ni stąd, ni zowąd pogoda zmieniła się w katastrofalną.
Owszem, telefon był, sprawdziłem, czy działa joystick. Wszystko było w porządku. Mogłem przenosić się w menu zarówno w górę, dół, jak i prawo, czego poprzednio uczynić nie mogłem. Nagle przyszła mi do głowy pewna myśl. Zapytałem panią, czy poza naprawą joy’a cokolwiek zmieniono w telefonie.
Owszem, zaktualizowano oprogramowanie.
No do jasnej anielki, czy ja zgłaszałem problem z softem? Nie. Czy prosiłem kogokolwiek o dokonanie aktualizacji? Nie. To dlaczego do jasnej cholery to zrobiono?! Nie działał tylko pieprzony joystick, po co więc robili cokolwiek przy telefonie bez mojej zgody? Jako, że mam >250 kontaktów w komórce, tak też 1/3 numerów przepadła. Można by powiedzieć, że miał miejsce u mnie jeden wielki EPIC FAIL.
Aktualizacja softu? Ale czy aktualizując cokolwiek muszę pozbywać się wszystkich danych? IMO to się nazywa format, a nie aktualizacja.
Ostatnim razem (a było to w marcu), zaniosłem po raz pierwszy telefon do reklamacji. Dlaczego? Otóż soft zaczął po niespełna roku wariować dublując mi kontakty. Tak „extra” naprawiono mi joystick, chociaż jego usterki nie zgłaszałem. Czyli co? Teraz za dwa miesiące polecę z telefonem po raz trzeci do reklamacji, bowiem soft, który mi wgrali daje ciała?
Napisano 8 lip 2008 o godzinie 18:56 Dodaj komentarz » Kategorie: Tech


Łukasz Kliś - bloger, geek, uzależniony od muzyki, Mac user, stawiający pierwsze kroki w programowaniu, Gdańszczanin marzący o tym, aby w przyszłości zostać programistą. ;)



