Dock à la Mac

Podoba mi się znany wszystkim Makowy dock. Dotychczas udało mi się odkopać kiba-dock oraz avant-window-navigator. Z pierwszym z nich pożegnałem się dość szybko – brzydko się prezentował i często się wywalał pod moim Ubuntu (jeszcze wtedy 7.10). Potem natrafiłem poprzez polecenie zimaka na AWN, co mi bardzo odpowiadało, bowiem ten był stabilniejszy niż jego poprzednik na moim pececie.

Jednakże i AWN zaczęło działać mi na nerwy. Dodałem sobie aktywatory aplikacji odpalanych przez wine (Hitman 2, FIFA 06, Photoshop 7 – wszystko full legal :-D), bowiem inne aplikacje odpalam sobie przez alt+F2. Zauważyłem jedną rzecz – często zdarza się tak, że z docka same z siebie znikają mi aktywatory. Ba, żebym ja coś przy tym grzebał, to bym zrozumiał… Ale nie, nic nie robiłem przy tym po dodaniu aktywatorów aplikacji.

Szukam jakiejś alternatywy dla AWN, co byście polecili? A, kupno Maka nie wchodzi w rachubę. ;-)

Komentarze (3):

  1. Livio 29.09.08 | #

    > bowiem inne aplikacje odpalam sobie przez alt+F2.

    Polecam GNOME Do zamiast tego. Szybciej się pokazuje a i ma większe możliwości ^^ .

  2. Xaplo 19.05.09 | #

    ja polecam RocketDock

  3. klisiu 19.05.09 | #

    @Xaplo: RocketDock jest ok, ale on działa pod Windowsa tylko (przynajmniej o ile mi wiadomo). ;)

    Pisząc ten wpis korzystałem z Linuksa pełną parą, a obecnie kombinować nie muszę, bowiem mam Maczka od września ubiegłego roku. ;)

Dodaj komentarz