Dziś rozegraliśmy mecz z Austrią. Od samego początku nasza repra dawała dupy. Gdyby nie Boruc, byłoby 4-0 po pierwszych 20 minutach gry. W końcu udało nam się zdobyć bramkę [thx Roger - pokazałeś, że Polak potrafi :P], lecz co z tego, gdy w doliczonym czasie angielski arbiter podyktował rzut karny dla Austrii. Mimo tego, że Boruc reprezentuje sobą piłkę wysokiej klasy, nie udało mu się obronić karnego. :-(
Szkoda, że Leo nie wymienił Lewandowskiego, który grał jak pierdoła. Wasilewskiemu nie chciało się dobiegec do podań kilkukrotnie. Tak, jak mówiłem – wyjdziemy z grupy i spotkamy się z kibicami na Okęciu. ;-)
P.S. A na Blipie gwarno…
Napisano 12 cze 2008 o godzinie 22:51 Dodaj komentarz » Kategorie: Ogólne


Łukasz Kliś - bloger, geek, uzależniony od muzyki, Mac user, stawiający pierwsze kroki w programowaniu, Gdańszczanin marzący o tym, aby w przyszłości zostać programistą. ;)



